sobota, 1 czerwca 2013
Wszyscy noszą maski
Niechybnie zbliżył się do nas kolejny ewent kościelny połączony z dniem ustawowo wolnym od pracy zwany Bożym Ciałem. Jeśli ktoś znajduje się w podobnej sytuacji do mojej zapewne udał się do domu rodzinnego uciekając od natłoku studiów i pracy, albowiem tak mówi tradycja aby udać się do domu. Typowy świąteczny dzień........ Jedni całymi rodzinami udają się do kościoła, inni z kolei czczą go przy wspólnym obiedzie bądź grzejąc kanapę oglądając telewizje, zależy od typowych wzorców zachowań, które panują w danej rodzinie. Wychodząc z moim młodszym bratem zapalić jak to mamy w zwyczaju często opowiadamy sobie anegdoty z życia codziennego. Jednak po każdej opowieści w oczach słuchacza, kiedy słyszy co druga osoba wyprawiała nie dowierza. Tak jakbyśmy oboje znów widzieli się codziennie i znali się na tyle dobrze, że to co się opowiada po prostu nie pasuje. Wtedy właśnie zauważyłem zadziwiające zjawisko, które wówczas zaszło. W terminarzu pojęć psychologicznych ponoć podobne olśnienie jest zwane ,,błyskiem". Jest to uczucie odkrycia czegoś nowego w rzeczy lub czynności, którą wykonujesz codziennie, lecz nie dostrzegasz jej właściwych wartości czy interpretacji. W każdym razie doszedłem wówczas do następujących wniosków: każdy niezależnie od tego jaki jest zjeżdżając do domu i topiąc się w rodzinnej atmosferze zmienia maskę..... Zmienia się. Czy to prezes firmy, czy przeciętny szary wyjadacz chleba jak ja zmienia się nagle w kogoś innego. Udając się do domów przybieramy swoją funkcję i staramy się odegrać dobrze swoją rolę. Rolę brata, syna, siostry, wnuczka, chrześniaka i choćby kłóciło się to z wszelkimi przekonaniami jakie tak dobrze pielęgnujemy w swoich głowach co dzień przekraczając ten magiczny próg znów stajemy się tym kim byliśmy opuszczając go. Oczywiście mogliśmy się zmienić to normalne, jednakże gramy kogoś z różnych powodów. Nie zawieść rodziców, zagłębić się we wspomnieniach, by poczuć, że to rodzina jaką zapamiętaliśmy z tej lepszej strony, to jedne z główniejszych powodów. Jakby się głębiej nad tym zastanowić, która maska jest tą prawdziwą? Tą, którą zakładamy do pracy, do domu, do dziewczyny, na imprezę, wśród znajomych?? Nasz charakter i zachowanie nigdy nie było i nigdy nie będzie statyczne. Bycie sobą w każdej sytuacji byłaby to naprawdę wielka sztuka, bo niestety nie wszystkie wartości i przekonania są przeznaczone do każdego środowiska jakie nas otacza. Pisząc ten post sam się głęboko zastanawiam czy tylko noszę maskę czy to moje prawdziwe ja go napisało?? Pozostawiam do rozważenia w sobie ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz